Przestrzeń wolności

Fundacja Centrum Solidarności
Facebook

Przestrzeń wolności

Niezapomniane dni 
Dziś wiemy, że Polski Sierpień 1980 był przełomowym wydarzeniem w procesie odzyskiwania wolności przez Polskę i całą Europę środkowowschodnią zniewoloną przez radziecki komunizm. Wiemy, że bez tamtych dni sprzed ćwierćwiecza nie upadłby Mur Berliński, symbol podziału Europy. Jednak chyba każdy, kto miał to szczęście znajdować się tutaj w pamiętnych dniach gdańskiego strajku pamięta, że miał wówczas poczucie uczestnictwa w czymś wielkim i niepowtarzalnym. W Stoczni Gdańskiej, w sali BHP, wokół bramy stoczniowej wytworzyła się jedyna w swoim rodzaju wspólnota: strajkującej załogi stoczniowej, przedstawicieli strajkujących załóg z Pomorza, ludzi opozycji demokratycznej, mieszkańców Gdańska, ludzi kultury, dziennikarzy. Działo się to wszystko na oczach przedstawicieli mediów z całego świata.

Polacy zobaczyli się razem, doświadczyli poczucia wspólnoty, solidarności i dumy już wcześniej: w dniach pamiętnej, pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II po swojej Ojczyźnie w czerwcu 1979 roku. Jednak to w sierpniowych dniach strajkowych stawaliśmy się wspólnotą w działaniu na rzecz spraw najważniejszych: godności człowieka, prawdy, wolności Ojczyzny. Poznawaliśmy siebie nawzajem. Przełamywaliśmy podziały i bariery wytworzone przez komunistyczny system pomiędzy robotnikami, inteligencją; pomiędzy tymi, których władza nazywała „społeczeństwem socjalistycznym” i „elementem antysocjalistycznym”, czyli środowiskami opozycji demokratycznej. Atmosfera tamtych dni była niezwykła: nadziei, ale i napięcia. Wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że uznanie przez władzę 21 postulatów strajkowych, a w szczególności niezależnych, samorządnych związków zawodowych, byłoby wydarzeniem bezprecede-komunistycznym i otwierało drogę do wielkich przemian w społeczeństwie i w państwie. Była wielka nadzieja, determinacja, ale także powaga wynikająca ze świadomości stawki, o jaką toczy się gra. Wszyscy pamiętamy o krwawych wydarzeniach Grudnia 1970 roku. Bez pamięci o Grudniu 1970 roku nie byłoby zresztą Sierpnia 1980 roku. Duchowej siły dodawały codzienne wspólne modlitwy i msze święte odprawiane przy bramie nr 2.
Wielu z nas w dniach strajku sierpniowego nie wiedziało, co przyniesie przyszłość, ale wiedziało jedno: obraca się karta historii Polski i bezpowrotnie kończy się polityka realizowana przez ekipę Edwarda Gierka.

Każdy strajkowy dzień był ważny i niepowtarzalny, ale dwa pozostaną niezapomniane: 23 sierpnia i 31 sierpnia. Ten pierwszy to dzień przybycia do Stoczni Gdańskiej delegacji rządowej na czele z wicepremierem Mieczysławem Jagielskim i rozpoczęcie rozmów pomiędzy MKS i przedstawicielami komunistycznej władzy. Po tygodniu ignorowania strajkowego przywództwa przez władze, musiały one uznać podmiotowość strajkujących i reprezentatywność ich przywództwa. Każdy, kto był wówczas w Stoczni, do końca swoich dni będzie pamiętał chwile napięcia towarzyszące wejściu rządowej delegacji na teren Stoczni, a potem eksplozję emocji wyrażającą się w skandowanym nazwisku Wałęsy, przywódcy strajku.
31 sierpnia to dzień podpisania Porozumienia Gdańskiego. Zwyciężyliśmy! Niemożliwe stało się możliwym. Narodziła się Solidarność, która zmieniła oblicze Polski i naszej części Europy. Wiedzieliśmy, że z naszym udziałem i na naszych oczach tworzy się historia.

Aleksander Hall